Na niedzielną
mszę, którą ja zawsze wybieram, przychodzą w większości całe rodziny. To miły
widok. Zazwyczaj są to ci sami ludzie, więc z widzenia każdy się już zna. Poza
tym to niewielka miejscowość, co jeszcze bardziej pogłębia uczucie jedności.
Odkąd sięgam pamięcią, prawie każdej niedzieli, widuję małą dziewczynkę, myślę, że może mieć około 5 lat. Siedzi z rodzicami najczęściej, gdzieś w pierwszych ławkach albo bardzo dzielnie udziela się w trakcie mszy, kiedy potrzebne są do czegoś dzieci.
Niby nic nadzwyczajnego ale owa dziewczynka urodziła się z zespołem Downa. Kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłem, a wtedy właśnie zgłosiła się na ochotnika do pomocy podczas kazania, od razu „włamała” się szturmem do mojego serca. Jest to bardzo radosna, otwarta i ciekawa wszystkiego dziewczynka. W całej rodzinie widać obecność Ducha Świętego poprzez prawdziwe przeżywanie i zaangażowanie w życiu kościoła i wyczuwalne, emanujące z nich ciepło i zadowolenie.
Odkąd sięgam pamięcią, prawie każdej niedzieli, widuję małą dziewczynkę, myślę, że może mieć około 5 lat. Siedzi z rodzicami najczęściej, gdzieś w pierwszych ławkach albo bardzo dzielnie udziela się w trakcie mszy, kiedy potrzebne są do czegoś dzieci.
Niby nic nadzwyczajnego ale owa dziewczynka urodziła się z zespołem Downa. Kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłem, a wtedy właśnie zgłosiła się na ochotnika do pomocy podczas kazania, od razu „włamała” się szturmem do mojego serca. Jest to bardzo radosna, otwarta i ciekawa wszystkiego dziewczynka. W całej rodzinie widać obecność Ducha Świętego poprzez prawdziwe przeżywanie i zaangażowanie w życiu kościoła i wyczuwalne, emanujące z nich ciepło i zadowolenie.
Ostatnio, tu
muszę się szczerze do tego przyznać, przyglądałem się rodzicom dziewczynki i ich
relacji z dzieckiem. Zobaczyłem ogromny spokój, cierpliwość i szczery uśmiech
na twarzy mamy, kiedy patrzyła na kręcącą się przed ołtarzem córkę. Natomiast w
oczach taty dostrzegłem dumę i radość. Wtedy pomyślałem, jak bardzo szczęśliwa
jest ta rodzina. Zrozumiałem, że to dziecko jest prawdziwym skarbem i błogosławieństwem
dla swoich rodziców.
Dlatego dziś
modlitwa specjalnie w intencji rodziców i ich niepełnosprawnych dzieci.
Panie, Ty
stworzyłeś dla nas ten piękny świat, obdarowałeś nas łaską budowania rodziny i
wychowywania dzieci. Daj proszę każdej rodzinie, a szczególnie rodzicom dzieci
niepełnosprawnych, tyle mądrości i światła, by potrafili poprzez swoje rodziny dostrzec
Twoją miłość i wspaniałomyślność.
Spraw, by wpatrywali się w Świętą rodzinę i naśladując Maryję, napełnieni Jej czułością i dobrocią, potrafili otoczyć dzieci prawdziwym uczuciem, wyrozumiałością i ciepłem. Naucz ojców, jak św. Józef, przekazywać dobre wartości oraz spraw, by potrafili otoczyć opieką swoje dzieci, dać poczucie bezpieczeństwa i pokazać szacunek względem kobiet.
Spraw, by wpatrywali się w Świętą rodzinę i naśladując Maryję, napełnieni Jej czułością i dobrocią, potrafili otoczyć dzieci prawdziwym uczuciem, wyrozumiałością i ciepłem. Naucz ojców, jak św. Józef, przekazywać dobre wartości oraz spraw, by potrafili otoczyć opieką swoje dzieci, dać poczucie bezpieczeństwa i pokazać szacunek względem kobiet.
Niech Duch
Święty napełni ich dojrzałością i odpowiedzialnością. Proszę Cię szczególnie za
rodziców dzieci niepełnosprawnych, by ujrzeli w swoich dzieciach Twoją obecność
i nigdy nie czuli się samotni w niesieniu trudów związanych z wychowaniem
dzieci z jakimkolwiek upośledzeniem. Obdarz ich łaską zrozumienia, akceptowania
ułomności i wytrwałości.
Spraw proszę, by każdy człowiek miał w sobie empatię i
ciepło w stosunku do ludzi niepełnosprawnych i byśmy w naturalny sposób
potrafili nieść takim osobom pomoc i radość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz