poniedziałek, 10 czerwca 2013

Modlitwa słuchania cz. 1

Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (Mt 7,21)


    Nasze życie to ciągłe odkrywanie Woli Bożej. Nie wystarcza modlitwa ustna, ogromne znaczenie ma modlitwa słuchania. W swoim wyznaniu wiary Izraelita nie mówi: wierzę, lecz powtarza Słowo Boże głosząc: Słuchaj, Izraelu. Słuchanie Boga jest samym sercem modlitwy. Jeśli modlitwa nie prowadzi was do słuchania, dotykacie dopiero łupinki modlitwy. 
    W samej istocie, modlitwa słuchania nie jest niczym innym, jak nauką schodzenia w głąb sumienia, czyli dotarciem do głębin Bożej woli, jaka nas bezpośrednio dotyka. Ta modlitwa to pokorne i ufne poszukiwanie woli Bożej w rozwiązywaniu naszych, osobistych problemów, począwszy od tych, które są najbardziej pilne. Słowo pokornie jest ogromnie ważne, ponieważ do pysznego serca Bóg nie przemawia. Ktoś, kto wie już wszystko, nie jest zdolny do komunikowania się z Bogiem.
Im więcej miłości jest w takim poszukiwaniu, tym większa jest głębia zjednoczenia z Bogiem. 


    Modlitwa słuchania jest szukaniem odpowiedzi, jest ciągłym pytaniem się Boga o nasze obowiązki, jest pokorną prośbą do Niego o wyrażenie Jego pragnień nas dotyczących, jest powiedzeniem sobie prawdy i pozwoleniem Bogu na jej wypowiedzenie, jest zdarciem przeróżnych masek z naszych twarzy w obecności Boga i z Jego pomocą, jest poszukiwaniem światła.

Izaak - on się uśmiecha

Wiedzcie,że to, co wystawia waszą wiarę na próbę,rodzi wytrwałość.
(Jk 1,3)

Czym jest wolność? - stanem, kiedy potrafić się czuć, czego pragnie serce.
(Piąta Góra)

Modlitwa słuchania to umiejętność samodzielnego rządzenia własnym życiem w świetle woli Bożej. Jest to wielka praca nad głębokim, duchowym samowychowaniem.
(Modlitwa serca)

Jeśli kto chce być pierwszym, niech stanie się sługą i ostatnim ze wszystkich. 
(brewiarz)

Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga.
Nawet w starości wydadzą owoc, zawsze pełni życiodajnych soków.
Bóg moją Opoką i nie ma w Nim nieprawości.

(Psalm 92, 14-16)

niedziela, 9 czerwca 2013

Szafelnia - niedzielne przemyślenia

    Dziś natknąłem się „przez przypadek” na kilka fragmentów z Pisma Świętego. Są one kompletnie nie związane ze sobą ale każdy sprawił, że zastanowiłem się nad kilkoma sprawami. Chciałbym z Tobą podyskutować na temat moich przemyśleń. Przedstawię Ci pierwszy fragment, są to słowa Jezusa, które wypowiedział w czasie kazania na górze, krótko po tym, jak powołał swoich uczniów. To, jedno z pierwszych nauczań, miało ogromne znaczenie i symbolikę. 

Wy jesteście światłem świata. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.(Mt 5,14-15)


    Jesteśmy światłem. Na początek zapytałem się; czym jest dla nas światło? Chyba nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez światła. To naturalne reguluje nasze funkcjonowanie, daje nam energię, pomaga matce naturze. Natomiast sztuczne ma bardzo różne funkcje. Zarówno praktyczne, jak i nie. Po zapadnięciu zmroku, daje nam możliwość wykonywania przeróżnych czynności bez konieczności błądzenia i obijania się o stojące na drodze przedmioty. Światło posiada walory estetyczne, potrafi nas oczarować, sprawić radość, wprowadzić w dobry nastrój.
Jezus mówił o sobie, że jest światłem na oświecenie pogan. Chrystus rozświetla nasze mroki, nadaje kierunek naszym krokom, Wyprowadza nas z ciemności. I my jesteśmy światłem dla innych. Podobnie, jak ono mamy nieść pomoc, pocieszać, dawać energię, przynosić radość, oddawać ciepło. Pomagać odnaleźć drogę. Być wtedy, kiedy dookoła panuje mrok. Ważne jest również to, by być otwartym dla innych ludzi i nie ukrywać swoich przekonań, sposobu myślenia. Nie chwaląc się i pyszniąc ale pokazując, jaką radość i wolność niesie ze sobą życie w Bogu, wiara i zaufanie. Być światłem przed ludźmi, swoim życiem pokazując cuda, miłosierdzie i łaskawość Boga, nie dla własnej korzyści ale na chwałę Pana.

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. (Mk 1,29-39) 

 

    Gdy było ciemno. Czasami w życiu każdego z nas zapada ciemność. Chaos uczuć, bezradność, nawarstwienie problemów. Trudno wtedy zrobić jakikolwiek krok. Sytuacja paraliżuje nas, czasami sprawia, że nie jesteśmy w stanie oddychać i funkcjonować. Wtedy najlepszą rzecz, jaką możemy zrobić, to poruszyć się, zareagować, nie tkwić w bezruchu, wstać i udać się. Dokąd? Najlepiej wybrać miejsce spokojne, gdzie nic nas nie będzie rozpraszać. Po to, by spotkać się z Bogiem na modlitwie i rozmowie. Nie zawsze jesteśmy w stanie zmierzyć się z własnymi problemami, źle odczytujemy sytuacje, kierujemy się zamysłami własnego serca, pychą, przerastają nas słabości i lęki. Czasami trzeba w swoim sercu doświadczyć pustyni, by usłyszeć głos Boga. Modlitwa jest najlepszym środkiem i sposobem radzenia sobie z problemami, które wyrastają nam na drodze.

Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. (Łk 5,5)


    Czasami ciężko nad czymś pracujemy, staramy się, zrezygnowani nie widzimy efektów ale próbujemy dotrzeć do celu, jednak czy jest z nami Chrystus? Stawiamy na własną roztropność, umiejętność, samodzielność? Czy nie brakuje w naszym życiu, Tego, który jest sensem i dopełnieniem?
I czy w takiej sytuacji, kiedy opadamy z sił, tracimy nadzieję, problemy nas przytłaczają, brakuje motywacji jesteśmy w stanie zdobyć się na nowy akt wiary? Czy słuchając Pana rośnie w nas nowa siła, która pozwoli nam na jeszcze jeden wybuch nadziei? Jak silna jest nasz wiara i zaufanie? Czy pozostawiam tylko sobie jakieś obszary mojego życia, czy Jezus ma dostęp do najgłębszych sfer mojego serca?

Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych

Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.
On wschodzi w ciemnościach jako światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.
Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza,
i swymi sprawami zarządza uczciwie.
Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.
Nie przelęknie się złej nowiny,
jego mocne serce zaufało Panu.
Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.
Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich;
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga.
Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.
 

sobota, 8 czerwca 2013

Gdy tracimy wiarę... cz.2

    Nie powinniśmy ustawać w szukaniu Jezusa. Kiedy coś w nas umarło, kiedy czujemy pustkę, kiedy nie potrafimy zrobić już następnego kroku, kiedy nasi bliscy i przyjaciele są daleko od Boga i bezradnie próbują przebić się drogami życia. Zawsze jest nadzieja, bo zawsze jest z nami Jezus. 

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 28,20)

    Może nie zawsze zobaczymy jakieś wielkie zmiany w nas i w naszych bliskich ale dzięki modlitwie, wzniesiemy zapory i wprowadzimy Chrystusa do naszego życia. 

Pewnego razu Jezus przebywał niedaleko Tyru i Sydonu.


A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała do niego: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez demona. (Mt 15,22)

    Kobieta ta kierując się wiarą, mimo, że była poganką, odszukuje Jezusa i prosi Go o pomoc dla swojej córki. Mimo, że usilnie prosiła, Jezus zdawał się nie reagować. Wreszcie uczniowie chcą Go skłonić, by oddalił proszącą kobietę. 

Odpraw ją, bo woła za nami.(Mt 15,23)


     Być może Jezus milczał po to, by uczniowie zrozumieli, że powinni się wstawić za tą kobietą. Być może jest to nauka dla nas wszystkich, byśmy i my modlitwą wstawiali się za innymi. Chrystus zanim zacznie działać, czeka, aż Go poprosimy o pomoc. Pan będzie działać zaraz po tym, jak my zareagujemy i poprosimy. Więc nie ustawajmy w błaganiach i wołajmy:

Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! (Mt 15,22)


    Po tej interwencji i prośbie uczniów Pan mówi:

Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela. (Mt 15,24)

     Wielu z nas już po takich słowach zniechęciłoby się. Pewnie wielu obraziłoby się i odeszło. Przepełnieni pychą, obrócilibyśmy się na pięcie i może nawet wymyślając Jezusowi w myślach, zawróciło. Jak często ustajemy w modlitwie, kiedy nie ma odpowiedzi, kiedy nic się nie zmienia? 
    A ta kobieta, mimo tych słów, podchodzi do Pana, upada przed Nim i mówi:

Panie, pomóż mi! (Mt 15,26)


    Ale odpowiedz Jezusa może zszokować, zdziwić, wprawić w osłupienie.
  
Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom. (Mt 15,26)


     W owych czasach Żydzi uważali, że w oczach Bożych poganie są. jak psy. Oczywiście Jezus się z tym nie zgadzał i nie akceptował tego ale to dało okazję, by poddać tę kobietę jeszcze jednej próbie. Jak często Pan poddaje nas takim próbom? Sprawdzając naszą wiarę, zaufanie i prawdziwość naszych intencji. Wtedy owa kobieta odpowiedziała:

Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów. (Mt 15,27)



    Ta kobieta nie daje za wygraną. Nie poddaje się. On wierzy, że stoi przed Jezusem, który kocha każdego człowieka, który nie ma względu na osoby, nikogo nie odrzuca. 
I w końcu jej wiara zostaje nagrodzona, jest cierpliwość i zaufanie. Słyszy z ust Jezusa pochwałę i słowa:

O kobieto, wielka jest twoja wiara! Niech ci się stanie, jak chcesz. (Mt 15,28) 


Niech ci się stanie, jak chcesz!!!

Izaak - on się uśmiecha

Bogatym nie jest ten, kto posiada, lecz ten kto daje.
(Magdalena)

Ten czuwa przy Bogu, kto odrzuca ciemne uczynki.
(brewiarz)

Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu.
(Jr 31,33)

Nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkowo, bo wszystko otrzymujemy z ręki Boga. Nawet jeśli jest to przeżycie Hiobowe. Bóg daje dobro i zło ale tylko po to, abyśmy się stali jeszcze lepszymi. 
(zasłyszane)

Nie lękaj się, bo jestem z tobą, by cię chronić

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię,
nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię,
prorokiem dla narodów ustanowiłem cię.
I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi:
«Nie mów: "Jestem młodzieńcem",
gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę,
i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę.
Nie lękaj się, bo jestem z tobą, by cię chronić» - wyrocznia Pana. (Jr 1,5-8)