„O
święty Józefie, stróżu Jezusa, małżonku przeczysty Maryi,
który przeszedłeś przez życie, doskonale spełniając swój
obowiązek, utrzymując pracą rąk Świętą Rodzinę z Nazaretu -
wspieraj przychylnie tych, którzy, ufni, do Ciebie się zwracają!
Ty znasz ich dążenia, ich braki, ich nadzieje, oni do Ciebie się
uciekają, ponieważ wiedzą, że w Tobie znajdą Tego, kto ich
rozumie i obroni. Również Ty zaznałeś przeciwności, trudu,
zmęczenia, ale właśnie przez te starania o zapewnienie bytu
materialnego Twój duch osiągnął najgłębszy pokój, cieszył się
niewypowiedzianą radością z obcowania z Synem Bożym, Tobie
powierzonym, i z Maryją, Jego Najmilszą Matką. Niech zrozumieją
ci, których otaczasz swoją opieką, że nie są samotni w swej
pracy, niech umieją odkrywać obok siebie Jezusa, przyjmować Go z
wdzięcznością i strzec Go wiernie, tak jak Ty to czyniłeś. I
wyjednaj, by w każdej rodzinie, w każdej fabryce, w każdym
warsztacie, gdzie pracuje chrześcijanin, wszystko było uświęcone
miłością, cierpliwością, sprawiedliwością, troską o dobro -
ażeby spływały obficie łaski niebios.
środa, 19 marca 2014
wtorek, 18 marca 2014
rekolekcje wielkopostne - dobra w nas
Prawie każdy z nas jest świadom
swoich słabości i niedoskonałości. Okres Wielkiego Postu zachęca
do jeszcze głębszego spojrzenia we własne serce, do refleksji nad
ciemnymi stronami swoich myśli i czynów.
… i poznacie prawdę, a prawda was
wyzwoli (J 8,32).
Prawda jest taka, że bez łaski i
pomocy Ducha Świętego trudno walczyć z mocno zakorzenionymi i
zasiedziałymi wadami i grzechami. Dziś jednak usłyszałem bardzo
optymistyczne i pozytywne słowa. Na trzydniowe rekolekcje do naszej
parafii przyjechał o. Wojciech, Dominikanin. Właśnie dziś na
ostatniej wielkopostnej nauce mówił trochę o słabościach i o
tym, jak sobie z nimi radzić.
A mianowicie nie zawsze próby walki z
własnym grzesznymi przyzwyczajeniami kończą się sukcesem. Dużo
lepszym sposobem jest rozwijanie w sobie dobra. Przede wszystkim
należy zapytać Pana Boga jakie dobra chce w nas rozwijać. Czasami
należy się zastanowić, jakie dobra są przeciwieństwem naszych
słabości i za nie się zabrać. Oczywiście podstawą rozwijania w
sobie dobra jest zapytanie siebie: jak? Jak to zrobić?
Narzędzia, które mogą nam w tym
pomóc są w nas.
Uszy.
Usta.
Dzięki nim możemy słuchać, zbierać
informacje, gromadzić dane. Bóg stale próbuje z nami komunikować
i pokazywać nam właściwą drogę. Także inni ludzie podają nam,
jak na tacy, wskazówki. Najczęściej w krytyce możemy odkryć
ziarenko prawdy. Możemy także dopytywać. Obserwować innych,
zwłaszcza tych, których Bóg nie bez przyczyny postawił blisko
nas, by być dla nas światłem. Właśnie takie osoby możemy
podpatrywać, prosić o radę, i pytać, jak one pracowały nad
własnym dobrem.
Ręce.
Dzięki nim to, co usłyszeliśmy i
zrozumieliśmy możemy obrócić w czyn. Ręce oznaczają prace.
Dzięki nim nasza zmiana, rozwój, praca nad dobrami przyniesie
owoce. Słowa mają wielką moc ale nasze czyny posiadają potęgę.
Nogi.
One są symbolem naszej wytrwałości.
By to, co osiągnęliśmy pielęgnować i trwać w tym.
Niech Duch Święty wspomaga nas w
odkrywaniu własnego dobra i pielęgnowaniu go, a nasze słabości
same w sobie staną się słabe.
Natchnieni - Phil Bosmans - człowiek
Człowiek mała dziwna istota.
Żyje i umiera wśród kamieni i betonu.
Zawsze w pośpiechu.
Ciągle w pogoni.
Męczy go nadciśnienie, dokuczają mu wątroba i serce.
Wciąż trapią go problemy, nieustannie jest w poszukiwaniu.
Najczęściej jednak, zanim coś znajdzie, już nie żyje.
poniedziałek, 17 marca 2014
Natchnieni - Phil Bosmans - Źdźbło trawy
Poprosiłem ludzi nauki i techniki, by stworzyli mi źdźbło trawy.
I wyprodukowali mi takie źdźbło trawy, tak zielone, tak cienkie i tak wiotkie.
Gdy jednak dokładniej mu się przyjrzałem,
zauważyłem, że jest martwe.
Nie potrafiło oddychać.
Nie potrafiło rosnąć.
Nie mogło żyć, ani umrzeć.
Właściwie to nie miało ono nic z prawdziwego źdźbła, poza nazwą.
Żadna krowa, a nawet koza, nie mogła go jeść, ani zrobić mleka z niego.
Słyszę, jak wszystkie źdźbła świata śmieją się ze źdźbła trawy zrobionego przez człowieka.
"Ci wielcy ludzie nie są w stanie przy całej swojej wiedzy i technicznych możliwościach
nawet maleńkiego źdźbła trawy stworzy".
Izaak - on się uśmiecha
Miłosierdzie to nie dawać komuś to,
na co zasługuje ale to, czego potrzebuje.
(rekolekcje wielkopostne)
Niebo rozpostarłeś jak namiot.
(Ps 104)
Boże mój i Panie, światłem okryty
jesteś jak płaszczem.
(brewiarz)
Nie zatwardzajcie serc waszych.
(Hbr 3,12)
niedziela, 16 marca 2014
życie jest tego warte
mam nadzieję,
że nie boisz się tych gór w oddali
i nigdy nie idziesz po linii najmniejszego oporu
życie może być wiecznym chwytaniem szans, ale jest tego warte
miłość może być błędem, ale warto się angażować
nie pozwól by niektóre przykrości zamieniały twoje serce w twardy kamień
kiedy nadejdzie chwila i pomyślisz, by swoje serce sprzedać, ponownie to rozważ
darz niebo ponad tobą czymś więcej niż tylko krótkim spojrzeniem
i kiedy masz do wyboru siedzieć lub tańczyć...tańcz
i nigdy nie idziesz po linii najmniejszego oporu
życie może być wiecznym chwytaniem szans, ale jest tego warte
miłość może być błędem, ale warto się angażować
nie pozwól by niektóre przykrości zamieniały twoje serce w twardy kamień
kiedy nadejdzie chwila i pomyślisz, by swoje serce sprzedać, ponownie to rozważ
darz niebo ponad tobą czymś więcej niż tylko krótkim spojrzeniem
i kiedy masz do wyboru siedzieć lub tańczyć...tańcz
niedzielnych urwanych myśli kilka...
Za oknem deszcz pada tłustymi,
obfitymi kroplami, głucho uderzając o twarde i zimne powierzchnie
parapetu.
...deszcz pomaga w wielkopostnym
umartwieniu...
Byleby tylko mieć rozeznanie, gdzie
przebiega cienka granica między owocnym umartwianiem i prawdziwą
pokutą, a cierpieniem dla cierpienia i smutkiem dla smutku.
Myślę, że Pan Bóg prowadzi nas
takimi drogami, żebyśmy jak najmocniej otwierali nasze oczy serca i
duszę. A wszystko, co nas spotyka może z Jego pomocą obrócić się
dla naszego dobra.
...jak się pomodlisz w intencji tych
wszystkich, którzy dziś muszą pracować, to i te dzisiejsze,
niedzielne zakupy będą miały w sobie coś dobrego...
...Gdy faraon uwolnił lud, nie wiódł
go Bóg drogą prowadzącą do ziemi filistyńskiej, chociaż była
najkrótsza...
...Uczynię upartym serce faraona, i
urządzi pościg za wami. Wtedy okażę moją potęgę nad faraonem i
nad całym jego wojskiem. Poznają wówczas Egipcjanie, że Ja jestem
Pan"...
... A Pan szedł przed nimi podczas
dnia jako słup obłoku, by ich prowadzić drogą, podczas nocy zaś
jako słup ognia, aby im świecić, żeby mogli iść we dnie i w
nocy...
(Wj 13,17-14,9)
Upadki.
Upadając pod krzyżem po raz pierwszy,
drugi, trzeci... Chrystus pokazuje nam, że nasze ludzka strona jest
słaba i skłonna do błądzenia. Ale w Nim możemy znaleźć siłę
do tego, by się podnieść. Prawda i tajemnica tej ogromnej mocy
tkwi w naszych sercach.
Byleby tylko potrafić się przed samym
sobą przyznać do tego, że jestem słaby i grzeszny. Byleby tylko
umieć zauważyć własne niedoskonałości i wady.
Upadki.
Nie zawsze są nimi te na pierwszy rzut
oka ciemne momenty w naszym życiu. Często upadek zaczyna się dużo
wcześniej, gdy pozornie wszystko układa się cudownie, zgodnie z
nasz myślą. Właśnie naszą... A te ciemne i trudne momenty są
tylko konsekwencją naszego myślenia, naszych pragnień, naszych
realizacji, które nie zawsze są dobre i podobają się Bogu. Przez
nie upadamy.
Jednak Chrystus robi wszystko, byśmy
wpuścili Go do naszych serc i przez to poprzez nasze życie z Nim
zbawili swoją duszę. Z każdego upadku możemy wyjść silniejsi.
Choć ile przed nami takich upadków...? Nie wiadomo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









