piątek, 27 września 2013

Izaak - on się uśmiecha

Szczęśliwy człowiek, który krzyż miłując, pogardził złudą doczesnych rozkoszy.
(brewiarz)

Do nieba sięga, Panie, Twoja łaska, a Twoja wierność aż po same chmury.
Twoja sprawiedliwość jak góry wysokie, a Twoje wyroki jak ogromna otchłań.
(Ps 36,6-7)

Rozważcie tylko, jak się wam wiedzie! Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie ma go do sytości; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje [odkładając] do dziurawego mieszka!
(Ag 1,5-6)

Można wiele słyszeć o Chrystusie, można Go nawet zobaczyć, ale przez to wcale nie zbliżyć się do Boga.
(Justyna Nowicka, "Oremus")

Natchnieni - ks. Alojzy Henel

"Przyjdziesz,
 gdy będziesz chciał.
 Powiesz,
 gdy będziesz mógł.
 Zamilkniesz,
 gdy będziesz musiał.
 ....
 Jak ptak,
 co ma być na chmurach
 na wietrze
 na świetle
 na skrzydłach
 ....
 Taki jest urok Twej duszy
 i taką zostać powinna. 

czwartek, 26 września 2013

słowa, które się wypełnią w swoim czasie

    Co jakiś czas wracam do pewnego filmiku na you tubie i zawsze, kiedy go oglądam mam gęsią skórkę. Jest na nim kawałek z brytyjskiej edycji mam talent. Bardzo podoba mi się wykonywana tam piosenka, bo o jej wykonaniu nawet nie wspomnę ale tak naprawdę chodzi o to, co się dzieje na scenie. 


    Ten film pokazuje bardzo jaskrawo i dobitnie, jak skłonni jesteśmy do oceny innych ludzi, do zamykania w pewne schematy, szufladkowania, przyklejania łatki.

Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy. (J 7,24)


    Niesamowite. Nie trudząc się, by kogoś poznać, nie chcąc podjąć niewielkiego wysiłku, oceniamy tylko po zewnętrznych, nic nie znaczących elementach. Zbieramy szczątki informacji i czujemy się wystarczająco kompetentni do wydawania wyroku, nawet jeśli jest on bardzo negatywny.
     Taki właśnie błąd popełniło brytyjskie jury, a później kamery uchwyciły ich komiczne miny, gdy rzeczywistość pokazała im prawdę. Na szczęście jedna osoba miała na tyle cywilnej odwagi, by się do tego przyznać.

    Druga niesamowita rzecz, która wypływa z tego filmiku, to ukazanie, że wszystko musi się zdarzyć we właściwym momencie. Pan Bóg wynagradza cierpliwość i wiarę. Nawet jeśli trwa to boleśnie długo, nadzieja i oczekiwanie budują naszą siłę i dojrzewamy, jak przysłowiowe wino.

Słowa, które się wypełnią w swoim czasie. (Łk 1,20)


Bóg wie, kiedy ma spać każdy pojedynczy liść z drzewa, nic nie dzieje się bez Jego wiedzy.
    Myślę także, że Pan Bóg lubi, kiedy jesteśmy uporczywi w marzeniach, aktywni w prośbach, uparci w dążeniach. Sądzę, że nie lubi, kiedy stoimy w miejscu i wspiera nas, kiedy się rozwijamy. Wydaje m się, że Pan Bóg jest zawsze gotowy do dialogu i otwarty na nasze propozycje.

    Wczoraj Pan wynagrodził moją cierpliwość i wiarę tym oto okazem:

niech wreszcie minie ślepota

Powstało słońce płomienne
I skłania serca do skruchy;
Już nie ma miejsca dla grzechu,
Gdy świadkiem czynów jest światło.
Niech wreszcie minie ślepota,
Co wiedzie nas do przepaści
I nasze kroki sprowadza
Na niebezpieczne bezdroża.
Niech jasność darzy pogodą
I nas uczyni czystymi,
Uchroni mowę od fałszu,
A myśl od mrocznych zamiarów.
Niech cały dzień tak upłynie,
By kłamstwa język nie głosił;
Niech nasze ręce, spojrzenia
I całe ciało nie grzeszą.
Bo Ten, co patrzy z wysoka,
Spogląda w każdej godzinie
I widzi nasze uczynki
Od świtu aż do wieczora.
 

środa, 25 września 2013

Izaak - on się uśmiecha

Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. 
(Hbr 13,8)
  
Przychodzą do Ciebie ludzie i chronią się w cieniu Twych skrzydeł.
Sycą się obfitością Twojego domu, poisz ich potokiem Twego szczęścia.
Albowiem w Tobie jest źródło życia. 
(Ps 36,8-10)

Czyż człowiek dlatego jest lepszy, że go drugi za większego uważa? Jakim ktoś jest w oczach Twoich, takim jest, a nie innym, o Panie.
(O naśladowaniu Chrystusa)

Przynośmy więc owoce! nie dopuśćmy, by się z nami stało to, co z nieurodzajna figą...
Do Boga należy sadzenie i podlewanie, do Ciebie zaś rodzenie owoców.
(Tajemnice biblii - Jacek Salij OP) 

Miłość, która nie dopuszcza się bezwstydy - według Moniki

MIŁOŚĆ, KTÓRA NIE DOPUSZCZA SIĘ BEZWSTYDU. 

    Już samo słowo wydaje się brzmieć archaicznie, szczególnie w czasach, kiedy żeby sprzedać jogurt reklamuje się go wraz ze skąpo odzianą kobietą. Samo pojęcie wstydu się zaciera. Często mam wrażenie, że brzmię, jak dziwnym trafem ocalały dinozaur, jak wypowiadam się w tej kwestii.
    Kiedy myślę o miłości, która nie dopuszcza się bezwstydu przychodzi mi na myśl słowo GODNOŚĆ. Taka miłość jest pełna godności, czyli poczucia własnej, prawdziwej wartości i szacunku najpierw do siebie, a następnie do innych. Taka miłość nie degraduje nikogo, nie poniża, nie ośmiesza. Przypomina mi się tu postawa synów Noego. Gdy ojciec się upodlił upijając, Cham widząc nagość ojca zaczął o tym rozpowiadać swoim braciom. Ci jednak okryli go, aby inni ludzie tego nie widzieli. To wydaje mi się prawdziwym odzwierciedleniem miłości, której zależy, aby inny nie był degradowany, nawet jeżeli sam idzie w tę stronę.


Szafelnia - od Samuela do Łukasza

    Przez ostatnie kilka miesięcy trwała moja przygoda z Księgami Samuela. Medytowałem. Rozmyślałem. Zapisane słowa odkrywały przede mną niesamowitą i nieskończona mądrość i miłość Pana Boga. 
    To była piękna wędrówka, chociaż nie raz zaskakiwały mnie poszczególne fragmenty, nie mówiąc już o tym, że wielu rzeczy do tej pory nie rozumiem. Wydaje mi się, że owe księgi ubogaciły mnie, oczywiście jestem świadom, że odkryłem tylko kroplę ale wierzę, że dzięki pomocy Ducha Świętego zobaczyłem i poczułem to, co miałem według zamysłu Boga.
    Teraz postanowiłem powrócić do jednej z Ewangelii synoptycznych i wybrałem św. Łukasza. W związku z tym, co jakiś czas pojawią się moje przemyślenia z medytacji nad fragmentami tej księgi. Dzisiaj kilka spraw, które poruszyły mnie w pierwszym rozdziale, podczas lektury zapowiedzi narodzenia Jana Chrzciciela. 

 (Łk 1,5-25)


 
    Jak wielka mądrość tkwi w tym, że Pan Bóg, by zbudować i wypróbować naszą ufność i wierność wobec Niego, zwleka z podarowaniem nam tego, czego w głębi serca pragniemy i o co wielokrotnie Go prosimy. 
    Oczywiście nie zawsze otrzymujemy dokładnie to, co i w takiej formie sobie wymarzyliśmy, ponieważ Pan wie doskonale czego potrzebujemy. Jednak cokolwiek otrzymamy jest właśnie tym, co daje nam szczęście i prowadzi nas drogą do zbawienia i do Niego. 
    Elżbieta i Zachariasz pragnęli dziecka. Na końcu owego fragmentu jest nawet napisane, że Elżbieta swoją bezdzietność widziała, jako hańbę wśród ludzi. Mimo tego, pomimo smutku i bólu związanego z niesieniem tego krzyża, mimo faktu, że Bóg nie odpowiadał na ich zapewne wielokrotnie  i długimi latami składane prośby, małżonkowie nie stracili wiary, zaufania do Boga i przestrzegali żarliwie i wiernie ustaw Pańskich. 


    Czy nie jest tak, że często traktujemy Boga instrumentalnie?
Padamy na kolana z listą życzeń i próśb, składamy ręce tylko wtedy, jak zaboli, a nasze żarliwe modlitwy trwają tylko chwile póki nie skończy się nam cierpliwość, po czym odchodzimy rozczarowani brakiem odpowiedzi. A jakby tego było mało, mamy do Niego pretensje, wątpiąc w Jego miłosierdzie. 

    Druga sprawa, która rzuciła mi się w oczy i dotknęła mojego serca, przewija się regularnie w moich przemyśleniach. Kiedy Zachariasz ujrzał anioła Gabriela zatrwożył się i ogarnął go lęk. Myślę, że to nie był chwilowy strach spowodowany zaskoczeniem i nieoczekiwanym pojawieniem się jakiejś postaci ale szczery i ogromny lęk wypływający ze świadomości swojej niedoskonałości i grzeszności. Przerażenie mające swoje korzenie w pokorze, prostocie serca i bojaźni Bożej. 
    Niestety sam mam z tym problem. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną do dojrzałej wiary, ponieważ zawsze dziwi mnie taka postawa. Nie rozumiem jej, bo nie potrafię się z nią zidentyfikować. Wydaje mi się bowiem, że Zachariasz nie powinien się obawiać i lękać.  Wręcz przeciwnie powinien odczuwać radość z takiego spotkania. Nie potrafię tak, jak Zachariasz uświadomić sobie i pojąć, jak bardzo niegodny jestem Bożego miłosierdzia. 
    Nie chcę przez to powiedzieć, że nie powinienem mimo wszystko ufać Bożej miłości ale zbyt mało świadomy jestem tego, że tak naprawdę na nic nie zasłużyłem, mimo tego, że tyle otrzymałem i nadal dostaję. Natomiast Zachariasz choć jest prawym i sprawiedliwym przed Bogiem człowiekiem, doskonale to wie, stąd jego lęk. 


    Na koniec równie ważny i częsty problem, sądzę, że obecny w życiu niejednego człowieka. Uwierzyć w obietnicę, ufać w niekończącą się miłość, wierność, mądrość Boga, mimo przeciwieństw, problemów, przeszkód. 
    Kiedyś dziwiło mnie zachowanie Izraela podczas ucieczki przez pustynię. Ich niewiara, która rodziła się z zaskakującą regularnością. A przecież  w tamtych czasach Pan objawiał się i rozmawiał z ludźmi poprzez proroków. Lud izraelski, od momentu wyjścia z Egiptu, otrzymał jasne, i nie dające się podważyć znaki, świadczące nie tylko o tym, że Bóg istniej ale, że opiekuje się nimi i dba, jak o dzieci. Mimo tych cudów, jednoznacznych dowodów Izraelici wciąż ulegali zwątpieniu, co rusz zapominając o tym, co się wydarzyło. 
    Zawsze mnie to dziwiło, do momentu, gdy nie uświadomiłem sobie, że w moim życiu jest podobnie. Pan Bóg w swoim miłosierdziu wielokrotnie pokazał mi, że jest blisko. Doświadczał mnie swoją miłością. Sprawiał, że zdarzały się rzeczy " po ludzku" niemożliwe. Udzielał łask, ukazywał znaki.
    A jednak. Mija trochę czasu i zapominam. Wkrada się zwątpienie, pytania. Na szczęście Pan Bóg jest wyrozumiały i nieskończenie dobry. Bóg jest wierny w swojej miłości i mimo takich potknięć, nie odrzuca. Przeciwnie, poprzez pewne doświadczenia pozwala podnieść się, by mocniej zbudować ufność i wiarę. 

    Zachariasz też nie uwierzył. Pan doświadczył go i odebrał mu mowę. Stalo się to, po to, by w swoim czasie objawiła się Chwała Boża. Można by było spojrzeć na to, jak na karę, choć ja widzę w tym niesamowitą mądrość, miłość, ponieważ z jednej strony wzmocniło to Zachariasza, a z drugiej było światłem zbawienia dla wielu. W ten sposób nawet nasze potknięcie, trudne doświadczenie Pan Bóg potrafi obrócić dla naszego dobra, choć często zauważamy to dużo później.