niedziela, 7 lipca 2013

łaska patrzenia

    Poznałem ludzi, którzy patrząc na tłustą, pełzającą gąsienicę, widzą w niej motyla. Ludzi, dla których komary nie są uciążliwe ale oznaczają początek pięknego lata. Ludzi przyjmujących kilkukilometrowy korek na drodze, jako chwilę idealną na marzenia.

Pytasz, co ich łączy?

    Wybrali drogę w Bogu, Prawdę Jego słów, życie według przykazań Chrystusa i pełne spokoju i miłości spoczywanie w dłoniach Pana.

sobota, 6 lipca 2013

Natchnieni - Karol Wojtyła - pieśń o Bogu ukrytym cz.1

Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem
Nie przefruniesz tamtędy jak ptak.
Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,
aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna.

Tam już spojrzeń żadna zieleń nie nasyci,
nie powrócą oczy uwięzione.
Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem
w głębiny przechylonym.
 
Z nurtu tego - to wiedz - że nie ma powrotu.
Objęty tajemniczym pięknem wieczności!
Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów
cieniom, tylko trwać
coraz jaśniej i prościej.
 
Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi
zamykając za sobą drzwi izdebki maleńkiej -
a idąc krok łagodzi
- i tą ciszą trafia najgłębiej. 

Szafelnia - twierdza Dawida

Hiram, król Tyru, wysłał posłów do Dawida z drzewem cedrowym, cieślami i murarzami, aby zbudowali Dawidowi pałac. Wtedy Dawid uznał, że Pan potwierdził go królem nad Izraelem i że jego władzę królewską wywyższył ze względu na lud swój - Izraela. Po przybyciu z Hebronu Dawid wziął sobie jeszcze nałożnicę i żony z Jerozolimy. Urodzili się Dawidowi jeszcze synowie i córki. Oto imiona tych, którzy urodzili się w Jerozolimie: Szammua, Szobab, Natan, Salomon, Jibchar, Eliszua, Nefeg, Jafija, Eliszama, Eliada i Elifelet. Filistyni usłyszawszy, że Dawid został namaszczony na króla nad Izraelem, wyruszyli wszyscy, aby pochwycić Dawida. Gdy się Dawid o tym dowiedział, schronił się do twierdzy.  (2 Sm 5,11-17)
 
    Dziś kolejny fragment Księgi Samuela odsłonił przede mną piękną rzecz. Dawid został królem i nawet obce kraje składają mu dary i hołd.
    Jednak Dawid mówi: zrozumiałem, że Bóg ustanowił mnie królem nad Izraelem i wyniósł moje królestwo ze względu na lud i w tych czterech ostatnich słowach jest sedno. Owszem Dawid otrzymał dary, które umożliwiły mu wykonanie Bożego planu, Pan dodatkowo doświadczył go dość boleśnie (przecież od momentu namaszczenia Dawida na króla przez Samuela, do okrzyknięcia Dawida królem, mijają lata) 


 ale tak naprawdę chodziło tylko i wyłącznie o naród wybrany. To był cel. 

    Bóg był przy Dawidzie, sprzyjał mu i opiekował się nim, ponieważ Dawid był Panu wierny. Myślę, że podobnie jest z nami, jeśli żyjemy zgodnie z Bożym prawem, przestrzegając przykazań, Pan będzie nam błogosławił ale każdy z nas musi odpowiedzieć sobie, jakie jest jego powołanie. Ja długo się nad tym zastanawiałem, setki razy pytałem Boga, by pokazał mi drogę i powiedział, czego ode mnie pragnie. Zrozumiałem jednak, że odpowiedz jest w moim sercu i sercu każdego człowieka. 
    To my wybieramy drogę i nasze powołanie, a jeśli kochamy Boga i nie zapominamy o Jego prawie, to będzie to dobry wybór, a Pan nam w tym pomoże i będzie Mu się to podobało. 

    Druga sprawa z tego fragmentu. Kiedy Filistyńczycy dowiedzieli się, że Dawid został królem ruszyli, by go pojmać ale on wycofał się do swojej twierdzy. 


Tu ocieramy się o knowania złego. Jeśli odkryjemy nasze powołanie i kiedy kroczymy Bożą drogą, będą się zdarzać sytuacje, podstępy złego, byśmy zwątpili, zboczyli z drogi. To z jednej strony wystawi naszą wiarę i nadzieję na próbę ale z drugiej strony wzmocni nas, jeśli nie ulegniemy. I co ważne, pytanie o – twierdzę. Gdzie jest moja twierdza, czym jest moja twierdza, gdzie mogę się schronić, gdy przychodzi niebezpieczeństwo?Co jakiś czas mamy zły dzień, pojawiają się złe myśli, beznadzieja, smutek, pokusy.Jak wtedy reaguję, co myślę, co robię? Warto odpowiedzieć sobie na to pytanie.

piątek, 5 lipca 2013

Dziękuję Ci Boże

    Dziś jestem " starszy o rok". Zawsze czułem pewnego rodzaju presję, by ten dzień przeżyć w jakiś nadzwyczajny, podniosły, niezapomniany sposób. I choć to prawda urodziny ma się tylko raz w roku, dziś zrozumiałem, że chodzi o coś innego. 
    Spojrzałem wstecz. Przyjrzałem się, jak minął poprzedni rok i stwierdziłem, że był nadzwyczajny, podniosły i niezapomniany. I wtedy mnie olśniło. Ten dzisiejszy dzień, jest prawie, jak każdy inny, choć coś go wyróżnia, jest bowiem pierwszym w moim nowym roku życia. Nie o niego więc chodzi ale o to, by przeżyć wszystkie 360 dni, jak wyjątkowe urodziny. 

    Dlaczego ten ostatni rok był wyjątkowy? Ponieważ Pan był blisko. Przeszliśmy wiele różnych sytuacji. Sytuacje, emocje, stany zmieniały się, jak na roller-kosterze. Był smutek i ból, zagubienie i niezrozumienie - Bóg zrani. Później nagle zza gór wyszło słońce i ujrzałem tęcze. Poczułem spokój, radość, nadzieję - Bóg także uleczy. Jednakże wciąż słaby i niedojrzały popełniałem błędy. Najwidoczniej nadal nie byłem gotowy do wypełnienia zadania, które od stworzenia świata przygotował mi Bóg. Przyszło rozczarowanie i uczucie porażki - Bóg skaleczy. Nic nie dzieje się przez przypadek i nawet trudne sytuacje są po to, bym po prostu kształtował swój charakter i budował swoje serce. Powoli osiągałem spokój i ukojenie w ramionach Boga, a moja wiara rośnie powoli ale przybiera formę silnego i głęboko zakorzenionego drzewa - Bóg ręka swą własną uzdrowi. 

    Chciałbym, by ten kolejny rok był prawdziwym podążaniem za Panem. chciałbym nauczyć się Go słyszeć i rozumieć. Nauczyć się, myśleć i widzieć to, czego On chce. Podejmować z łatwością decyzje, które będą się podobać Bogu i zanurzyć się w Jego bezgranicznej miłości.
Niczego więcej nie potrzebuję, chociaż ... Pan wie!

czwartek, 4 lipca 2013

Pan - oto imię Jego

    On to jest, który tworzy góry i stwarza wichry, myśli ludzkie poznaje, 


wywołuje jutrzenkę i ciemność, stąpa po wyżynach ziemi. 


    To Ten, który uczynił Plejady i Oriona, który przemienia ciemności w poranek,
a dzień w noc zaciemnia. 



      Ten, który wzywa wody morskie i rozlewa je po powierzchni ziemi.



    Pan zbudował na niebiosach pałac wysoki, a sklepienie jego oparł o ziemię,
nazywa wodę morzem i rozlewa ją na powierzchni ziemi.
Pan - oto imię Jego. 
(Am 4,13; 5,8; 9,6)

Kim jest człowiek, że Bóg go tak ukochał?
 
    On tworzy potęgi. Góry i wichry, nad którymi człowiek nie ma żadnej kontroli. Potęgi wobec, których człowiek jest bezradny. 
    Bóg stworzył ciemność i światło, które regulują życiem człowieka. Nadają życiu porządek, wpływają na harmonię. 
    Pan kontroluje wody podniebne, które kpią sobie z wielkości człowieka. 

Pan - oto Jego imię. Pan, który króluje nad wszystkim.

    Zastanawiają mnie jednak słowa, że Bóg oparł sklepienie nieba o ziemię. Oznacza to, że filarami nieba jest ziemia. Według Wikipedii, słowo sklepienie w architekturze oznacza konstrukcję budowlą służąca do przykrycia od góry przestrzeni pomieszczenia w budynku. Sklepienie chroni wnętrze budynku. Chroni przed niesprzyjającymi warunkami, przed niebezpieczeństwem, nadaje kształt i zwieńcza całość.

Izaak - on się uśmiecha

Serce moje jest mocne, Boże, mocne jest moje serce.
(Ps 57, 8)
 
Otwórz moje oczy Panie, abym podziwiał Twoje Prawo.  
(Ps 119,17)
 
Nadzieja zawieść nie może.
(Rz 5,5)
 
Prowadź mnie w prawdzie według Twoich pouczeń.
(Ps 25,5)

Powstało słońce

Powstało słońce płomienne
I skłania serca do skruchy;
Już nie ma miejsca dla grzechu,
Gdy świadkiem czynów jest światło.

Niech wreszcie minie ślepota,
Co wiedzie nas do przepaści
I nasze kroki sprowadza
Na niebezpieczne bezdroża.

Niech jasność darzy pogodą
I nas uczyni czystymi,
Uchroni mowę od fałszu,
A myśl od mrocznych zamiarów.

Niech cały dzień tak upłynie,
By kłamstwa język nie głosił;
Niech nasze ręce, spojrzenia
I całe ciało nie grzeszą.

Bo Ten, co patrzy z wysoka,
Spogląda w każdej godzinie
I widzi nasze uczynki
Od świtu aż do wieczora.