środa, 19 czerwca 2013

Izaak - on się uśmiecha

Wypełnieniem Prawa jest miłość, kto miłuje bliźniego, wypełnił Prawo.
(brewiarz)

Ożywcza roso w znużeniu,
Ogniu wśród chłodu zwątpienia
I jasne światło nadziei,
Przyjdź do nas Duchu Najświętszy!
(brewiarz)

Aby jednak stworzenia nie tylko istniały ale istniały dobrze, spodobało się Bogu użyczyć im swej Mądrości. 
(św. Atanazy)

To samo trudne doświadczenie dla kogoś, kto nie podąża ścieżkami Boga, będzie zagładą ale dla kogoś, kto jest uświęcony obecnością Pana, to doświadczenie będzie drogą.
(usłyszane)

wtorek, 18 czerwca 2013

Szafelnia - a Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami

Bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, jedno myślcie, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami!
(2 Kor 13,11)


     Niesamowite jest to zdanie. Wiesz, przeczytałem je i od razu zauważyłem, jak wiele informacji nam przekazuje. Dla mnie to jedno z takich zdań szyfrów. Każde słowo można rozwinąć i powstaje kształt świadomego człowieka, podążającego drogą Boga. Chciałbym się z Tobą podzielić moimi spostrzeżeniami i myślami. 
  • radujcie się – no właśnie. Wiara daje nam ogromną nadzieję i zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i oparcie. Ale czy tak właśnie jest? Patrząc na własne życie, widzę tak wiele chwil zwątpienia, strachu, tak wiele momentów, kiedy czułe się słaby. Nawet dziś przeczytałem w mailu od znajomej: „czy słyszałeś, że nasz papież Franciszek ubolewał ostatnio nad smutnymi chrześcijanami? ”Tak więc chyba czas, byśmy faktycznie spojrzeli na piękny świat dookoła, na wiosnę, która się budzi do życia, na cuda i wszelkie dzieła Pana i zrozumieli, że On to wszystko stworzył dla nas. Kłopoty są, jak burza, przychodzą i nie ma możliwości, by je powstrzymać, nie ma sensu walczyć z nimi, trzeba przeczekać, cierpliwie i pokornie i prosić Boga o pomoc. Po każdej burzy wychodzi słońce, a przy odrobinie szczęścia na niebie pokazuje się tęcza, symbol przymierza Boga z człowiekiem. 
  • dążcie do doskonałości – te trzy słowa podniosły mnie na duchu, ponieważ zrozumiałem, że całe życie to droga. Stałe i niekończące się dążenie do doskonałości. Czasami się denerwuję i upadam na duchu, ponieważ walczę z jakąś własną słabością i co? Nic. Wydaje mi się, że jest lepiej albo zupełnie dobrze i nagle... Bum. Jak bumerang. W liście do Koryntian napisane jest „dążcie”, czyli jest to stan ciągły. Wieczna walka, więc jeśli wróci i upadnę, proszę Jezusa, by mi podał rękę, wstaję i próbuję dalej. Życie to moja arena, a ja jestem wojownikiem. 
  • pokrzepiajcie się na duchu – człowiek nie jest w stanie przeżyć bez wody i pokarmu. Uda nam się przetrwać kilka dni ale wcześniej, czy później opadniemy z sił i skonamy. Tak, jak karmimy swoje ciało, a potrafimy opanowywać tę sztukę do perfekcji, rozpieszczając się przysmakami i smakołykami, tak samo powinniśmy zadbać o naszą duszę. A czego potrzebuje serce naszej duszy? Duchowej strawy. Czy potrafimy zadbać o nasze duchowe podniebienie? Tak samo, jak przeskakujemy się w wymyślaniu nowych potraw, pomyślmy o naszej duszy. Najlepszym pokarmem jest oczywiście Słowo Boże ale także modlitwa i rozmowa z Bogiem. Medytacje, kontemplacje, artykuły i filmy. Do tego na deser pokuśmy się o dyskusje z najbliższymi albo znajomymi, a nasza dusza będzie syta.
  • jedno myślcie – tu miałem trochę problemów, ponieważ w dwojaki sposób rozumiem te słowa. Po pierwsze jedno myśleć, czyli cokolwiek robię, nie zapominam o Bogu. Ofiarowuję swoje życie i to, co robię Panu. Dokonując wyborów i idąc ścieżką swojego życia, próbuję rozeznać się w woli Bożej i zgodnie z nią działać. Trochę tak, jakbym był monotematyczny ale w tym przypadku w dobrym tego słowa znaczeniu. Po drugie jedno myśleć, czyli żyć razem ze wspólnotą Kościoła. Kierując się pewnymi zasadami i przede wszystkim przykazaniami Bożymi. Jednomyślnie, Jednocześnie, Jednogłośnie. 
  • pokój zachowujcie – jak często narzekamy, że ktoś nas zdenerwował? Ale, czy zastanawiamy się także nad tym, czy my jesteśmy powodem wzburzenia dla innych? Jeśli nasze zachowanie wzbudziło u kogoś negatywne emocje, złość, gniew, wściekłość, a nawet wyzwiska i przekleństwa, to staliśmy się powodem grzechu dla tej osoby. Owszem, czasami nie jesteśmy winni ale wiem, że rzadko się nad tym zastanawiamy. Patrzymy na wiele spraw przez pryzmat własnych uczuć, racji, tego, czy nam się należy albo zasłużyliśmy. Zachowywać pokój własny jest dość łatwo ale nie chodźmy na łatwiznę i pomyślmy o innych. 
  • a Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami!- tego chyba nie potrzebuję nikomu wyjaśniać.

O, jak miła Mi jest żywa wiara

    Wykonując swoje codzienne obowiązki, czy odpoczywając, radując się i płacząc ofiaruj to, jako modlitwę w zjednoczeniu z Chrystusem, którego w tym samym czasie ktoś adoruje w kościołach i kaplicach na całym świecie.

„Dziś adoracja nocna. Nie mogłam brać udziału w niej z powodu słabego zdrowia, jednak nim zasnęłam, łączyłam się z siostrami adorującymi. W godzinie od czwartej do piątej nagle zostałam zbudzona, usłyszałam głos, abym wzięła udział w modlitwie z tymi osobami, które teraz adorują. Poznałam, że jest wśród adorujących dusza, która się za mnie modli. Kiedy się pogrążyłam w modlitwie, zostałam w duchu przeniesiona do kaplicy i ujrzałam Pana Jezusa wystawionego w monstrancji; na miejscu monstrancji widziałam chwalebne oblicze Pana i powiedział mi Pan: co ty widzisz w rzeczywistości, dusze te widzą przez wiarę. O, jak bardzo mi jest miła ich wielka wiara. Widzisz, że choć na pozór nie ma we mnie śladu życia, to jednak w rzeczywistości ono jest w całej pełni i to w każdej Hostii zawarte; jednak abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę. O, jak miła Mi jest żywa wiara.”
(św. s. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, nr 1421)

Natchnieni - Monika - Bóg, jako świetny gospodarz

  Muszę zacytować słowa, które dziś napisała o Bogu moja znajoma, po wysłuchaniu fragmentu pewnej bajki.

"Na razie Bóg ukazał mi się, jako świetny gospodarz, który od razu zauważa potrzeby swoich gości, ale nie daje im tego, czego chcą, ale to co ma. Ja już przekonałam się, że we wszystkim trzeba zdawać się na Pana. Był czas, że spełniły się moje jakieś marzenia, a okazało się, że wcale nie byłam szczęśliwa. Bo dziś to wiem, nie były one zgodne z wolą Boga. Dlatego ja już nie chcę wymyślać, tylko uważniej Go słuchać."

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Izaak - on się uśmiecha

Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę.
(Ps 139,14)

Duch Święty prowadzi nas po ścieżkach niemożliwości.
(rekolekcje)

Stańcie na drogach i patrzcie, zapytajcie o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idźcie po niej, a znajdziecie dla siebie wytchnienie. 
(Jr 6,16)

Pobiegnę drogę Twych przykazań Panie, gdy szeroko otworzysz me serce. 
(brewiarz)

Jak bardzo trudno jest spojrzeć Panu Bogu w oczy. 
(zasłyszane)

Burze w naszym życiu cz.2

Zaraz też przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć. Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!». I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały.
(Mk 6,45-52)
 

     W życiu doświadczamy zła. Bywa ono bardzo różne. Te doświadczenia, których jesteśmy udziałem mogą mieć różną intensywność i czas trwania. Ale są to zawsze sytuacje, kiedy jesteśmy bezradni i z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Czujemy się słabi. Czasami nawet się załamujemy, tracimy nadzieję. W sercu pojawia się odczucie zniechęcenia. Pytamy się sami siebie: czy to ma sens, by się tak starać i walczyć, skoro nie ma żadnych efektów?
     Zło, którego doświadczamy, jest często wynikiem naszych grzechów, przychodzi także z lękami, strachem, może być związane z chorobami, na które cierpimy, które ciągną się od bardzo dawna i nikt nie może nam pomóc. Złe doświadczenia to słabości i cierpienia w naszych rodzinach.
     Wszystkie te doświadczenia możemy nazwać swego rodzaju ciemnością. Są to stany w których nie potrafimy się poruszać. Nie potrafimy ich zaakceptować. Nikt nie lubi być w mroku, szukamy wtedy światła. Ale powinniśmy zrozumieć, że i ciemność jest ważna w naszym życiu. Ona nie pojawia się przypadkowo. Kiedy Bóg stworzył świat, oddzielił ciemność od światła – dzień od nocy.

Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
(Rdz 1, 2-5)

     Noc jest dobra dla naszego odpoczynku, to czas, kiedy możemy nabrać siły do wszelkich obowiązków, które wykonujemy w dzień. Tak samo jest z trudnymi sytuacjami, które doświadczamy. Choć ich często nie akceptujemy, mają dla nas ogromne znaczenie. 


    Wrócę teraz do wydarzenia, które opisuje Ewangelista Marek. W wielu sytuacjach w Piśmie Świętym widać, że ważne rzeczy działy się nocą w ciemnościach. Tak, jak wtedy, gdy uczniowie po raz kolejny przeprawiają się przez jezioro, kierując się nakazem Jezusa. Nagle zrywa się burza. Mimo tego, że Apostołowie podejmują trud i wysiłek, nie mogą dotrzeć do brzegu. Wiatr jest im przeciwny. Bezskutecznie starają się dotrzeć do celu, który wyznaczył im Chrystus.
    Nagle z ciemności wyłania się postać. Wyłania się, jakby z ich przeszłości. Uczniowie biorą ją za złego ducha. Jednak w pewnym momencie słyszą:

Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!
(Mk 6,50)

Miłość zniesie wszystko

Może Bóg ma dla mnie inny plan, niż ja sam.
Wiem, że to nie koniec mojej drogi.
Może Pan zesłał Ciebie, abyś pomogła mi pogodzić się z moim życiem.
Jesteś moim aniołem.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, 
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.  
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę,
 i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił,  a miłości bym nie miał, byłbym niczym. 
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
 
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.  
Miłość nigdy nie ustaje.  
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. 
(1Kor 13)




Wszystko, co wydarzy się jutro, przeżyliśmy już dziś.
Jeśli kiedyś się jeszcze spotkamy, to dobrze.
                                              Nic nie zmieni tego, że noszę Cię w sercu.